Włącz rower

Blog

Ciekawostki

Czy E-bike nadaje się na podróże poza miasto?

Można go polecić praktycznie każdemu, nawet seniorom lub osobom o słabszym zdrowiu, głównie ze względu na stawiane rowerzyście mniejsze wymagania kondycyjne. Ma mnóstwo zalet szczególnie w betonowej dżungli. Ale czy kupno E-bike’a to dobry pomysł, jeśli planujemy jeździć na nim głównie z dala od miejskiego zgiełku?

Łatwo rozwiać te wątpliwości, ale po kolei. Zacznijmy od kwestii podstawowej, czyli jak ma wyglądać nasza przejażdżka. Poza granice miasta zwyczajnie nie opłaca się wyruszać np. na pół godziny, bo wtedy nie zdążymy się nacieszyć świeżym powietrzem, zróżnicowanym terenem i swobodą jazdy. Spokojnie można więc założyć, że taki – najczęściej weekendowy – wypad planujemy na co najmniej dwie godziny lub więcej, by poczuć jak najsilniejsze uderzenie endorfin. Jeśli zdecydujemy się wsiąść na rower elektryczny i chcemy naprawdę poszaleć, dzięki doładowaniu możemy sobie pozwolić na dłuższą wycieczkę, nawet na cały dzień. W końcu pojemność baterii na jednym ładowaniu w przypadku najbardziej zaawansowanych modeli umożliwia pokonanie niebagatelnej liczby 100-120 km. A więc hulaj dusza!

A co ze stylem naszej jazdy? To oczywiście zależy od konkretnego modelu, ale kolejny raz wypada podziękować za błogosławieństwo wsparcia elektrycznego. Dzięki silnikowi i zwiększonemu momentowi obrotowemu możemy śmiało pojechać do lasu lub w góry, stawiając czoła nawet najgorszym wertepom i najbardziej ostrym podjazdom. Kto chociaż raz zmierzył się z trudnym terenem na E-bike’u, ten szybko nie zapomni tej lekkości. Wreszcie nie musimy dawać z siebie wszystkich sił, by po kwadransie agresywnej jazdy robić dłuższą przerwę na odpoczynek i wycierać pot z czoła. Koła oczywiście nie toczą się same, ale wysiłek wkładany w pedałowanie jest znacznie mniejszy niż w przypadku tradycyjnego roweru. Komuś z gorszą kondycją lub problemami zdrowotnymi E-bike daje szansę na pokonywanie kilometrów tak jak rowerzyście w pełni sił. Koniec z wycieńczeniem i obowiązkowym bólem kolan oraz smarowaniem ich maściami po sobocie spędzonej na siodełku. Na takiej samej zasadzie doświadczonemu fanowi dwóch kółek przesiadka na model elektryczny umożliwi bicie swoich rekordów i znacznie dłuższy trening niż wcześniej.

Większe możliwości takiego rozwiązania docenią szczególnie wielbiciele familijnych wycieczek w szerokim gronie, gdy trzeba dostosować tempo jazdy do najmłodszych lub najstarszych rowerzystów. W takim przypadku rodzice mogą wsiąść na modele klasyczne, oddając E-bike’i dzieciom lub dziadkom. Wtedy cała rodzina może łatwo utworzyć zgrany peleton, czerpiąc z takiego wypadu równie dużo satysfakcji. O ile nie skończy się pogonią za pociechami, zachwyconymi lekkością z jaką nagle kręci się korba.

Newsletter