Włącz rower

Blog

Porady

Pierwszy raz na rowerze elektrycznym. Co musimy wiedzieć?

Ten rodzaj dwóch kółek jest w Polsce mało znany, chociaż sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Nadal jednak wiele osób nie wie, czym w zasadzie E-bike różni od klasycznego roweru. W tym wpisie rozwieję wszelkie wątpliwości. 

Przesiadka na rower z dodatkowym powerem wiąże się ze sporą ekscytacją, w końcu mamy do czynienia z zaawansowaną technologią i najnowszym trendem w branży. Nowe możliwości to jednak nowe wyzwania i nie chodzi tylko o większą wagę roweru, wynoszącą zazwyczaj powyżej 20 kg. W tym przypadku mamy do czynienia z połączeniem dwóch światów – mechaniki i elektroniki. Czym więc charakteryzuje się E-bike? Wejdźmy w szczegóły. 

Jego sercem jest silnik elektryczny, stanowiący centralną jednostkę napędową. Musimy zwrócić uwagę na moc i moment obrotowy. Najlepiej zainteresujmy się takim modelem roweru, którego silnik pracuje cicho i płynnie. Oznacza to brak skoków mocy i związanego z tym szarpania kierownicą przy gwałtownym ruszaniu i nagłym szybszym obracaniu korbą. Silniki oferują różne tryby wspomagania – najczęściej spotykane to oszczędny (50 proc. mocy), standardowy (70 proc.) i wysoki (100 proc.). Wybór któregoś z nich ma oczywiście zasadniczy wpływ na szybkość wyczerpywania się baterii. Dodatkową przydatną funkcją jest tryb Walk Assist, ułatwiający prowadzenie roweru. Ale pamiętajmy, że zgodnie z obowiązującymi w Polsce prawem wspomaganie elektryczne musi wyłączyć się po przekroczeniu prędkości 25 km/h.  

Szczególnej uwagi wymaga bateria, która zwykle jest umieszczana na bagażniku albo ramie. Poszczególne modele mogą być wyposażone w akumulatory o różnej pojemności, co ma decydujący wpływ na zasięg dwóch kółek. Np. w zaawansowanym systemie Shimano Steps MTB w trybie oszczędnym, bez wiatru uderzającego nam w twarz i na płaskim terenie bateria o pojemności 504 Wh pozwala na przejechanie nawet do 150 km na jednym ładowaniu. A jej wydajność spada dopiero po 1000 cyklach ładowania.  

Skoro już jesteśmy przy tym temacie, to stosowane obecnie litowo-jonowe akumulatory ładuje się jak te w telefonach komórkowych, podłączając je po prostu do gniazdka. Zwykle do pełna ładują się w ciągu zaledwie kilku godzin. Ale unikajmy pełnego wyczerpywania baterii, a w czasie zimy – gdy rower stoi schowany w piwnicy lub garażu – warto ją czasami podładować. Bateria nie lubi też przechowywania w chłodzie, a przy mrozie grozi to spadkiem jej wydajności lub nawet uszkodzeniem. Idealna jest temperatura pokojowa. Trzeba podkreślić, że w niektórych modelach baterię można za pomocą kluczyka zdjąć, by łatwiej naładować ją w domu lub zabrać ze sobą, gdy zostawimy rower na chwilę pod sklepem. 

Ale cały ten nowoczesny elektroniczny sprzęt nie mógłby poprawnie działać bez sterującego komputera z wyświetlaczem, umiejscowionego na kierownicy. Przypomina on z wyglądu licznik i pełni jego funkcję, ale też wiele innych. Przede wszystkim pokazuje jak mocne wspomaganie w danej chwili włączono, jaki jest stan naładowania baterii i na ile jeszcze kilometrów do przejechania on pozwala.  

Ostatnim elementem E-bike’owej układanki jest przełącznik, także umieszczony na kierownicy. To dzięki niemu można zmienić tryby wspomagania, przesuwając go w inną pozycję w zależności od rodzaju oraz nachylenia terenu, a także siły, jaką chcemy włożyć w kręcenie korbą. 

Uff, to wszystko. Teraz wskakujmy wszyscy na siodełka i niech elektryczna moc będzie z nami! 

Newsletter