Włącz rower

Blog

Porady

Jak przygotować E-bike do jazdy?

Krew w żyłach buzuje, dłonie same układają się na kierownicy, a na widok ścieżki rowerowej na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Tak, już za chwilę nadejdzie wiosna, z dróg zniknie śnieg i temperatura pozwoli ubrać się inaczej niż mieszkaniec koła podbiegunowego. Czas myśleć o wskoczeniu na rower, ale wcześniej musimy starannie przygotować naszego „elektryka” do nadchodzącego sezonu.

Odpowiedzialny rider zawsze dba o swój sprzęt i nigdy nie wyrusza w trasę bez sprawdzenia najbardziej newralgicznych części rowerowych. Wszystkie czekające nas zabiegi niewiele różnią się od przywracania do życia klasycznych dwóch kółek. Z kilkoma istotnymi różnicami, bo E-bike posiada jednak swoją specyfikę. Zatem do dzieła!

Na pierwszy ogień idzie elektronika, bo tutaj nie mamy do czynienia z wielką filozofią. Wystarczy naładować do pełna baterię, która w chwili rozpoczęcia przygotowań nie powinna być do końca wyczerpana (najlepiej nigdy nie doprowadzajmy jej do tego stanu). Sprawdźmy też, czy poprawnie działa panel kontrolny na kierownicy i czy bez problemu możemy zmieniać w nim tryby wspomagania.

W kolejnym kroku napompujmy opony. Rower elektryczny jest wyraźnie cięższy od tradycyjnego, trzeba więc wpuścić do nich nieco więcej powietrza. Oby nie za dużo, bo zbyt wysokie ciśnienie osłabia amortyzację.

Ze wszystkich części bez dyskusji najbardziej dopieszczony powinien zostać napęd. Zwłaszcza, że to on najczęściej ma tendencję do korodowania. Zarówno łańcuch jak i kasetę dobrze będzie zdjąć i wykąpać je w misce w środkach usuwających stare smarowidła. Dopiero po założeniu z powrotem do akcji wkracza nowy, specjalistyczny smar. Nie żałujmy go. Każdy szanujący siebie i swój sprzęt rowerzysta potraktuje nim również łożyska i piasty, a także pedały, jeśli zastosowano w nich łożyska kulkowe. Z kolei ramę należy wyczyścić smarem w sprayu, psikając we wszystkie otwory.

Następnymi elementami każdego roweru, które warto traktować ze szczególną starannością, są pancerze od linek hamulcowych i przerzutek. Najlepiej gdy są odpowiednio długie i zakrywają linki w całości. Przy przeglądaniu przewodów, przed umieszczeniem ich w pancerzach, dobrze jest nasmarować je cienką warstwą oleju. Woda to wróg niczym klasyczny czarny charakter z bondowskich filmów. Należy utrudniać wlewanie się jej w miejsce styku z osłoną.

Teraz zostaje nam sprawdzenie, czy klamki hamulcowe zachowują się jak należy i czy nie są zbyt „miękkie”. Sprawdźmy też działanie manetek od przerzutek. Jeśli coś jest nie tak, nie ma rady – trzeba to wszystko wyregulować. Dotyczy to szczególnie hamulców, odpowiadających za nasze bezpieczeństwo.

A co ze światłami pozycyjnymi? Według polskiego prawa muszą się znaleźć w oprzyrządowaniu naszego roweru i po zmroku muszą być włączone – z przodu białe, a z tyłu czerwone, do tego czerwony odblask.  Ostatnia kwestia to… dzwonek. On także jest wymagany przez przepisy i na pewno się przyda. Szczególnie, że na rowerze elektrycznym łatwiej poruszać się szybko i dynamicznie na miejskich i często uczęszczanych drogach.

Newsletter